piątek, 31 maja 2013

Liam ♥

On, urodził się martwy.
On, był dręczony i zastraszany w szkole.
On, żył z jedną nerką.
On, został odrzucony 22 razy.
On, nigdy nie zrezygnował.
On, jest moim bohaterem.
On, to Liam Payne.

Czy zdajesz sobie sprawę, że Liam prawie umarł po urodzeniu i lekarze aby utrzymać go przy życiu dawali mu 32 zastrzyki dziennie? Czy zdajesz sobie sprawę, że Liam przez wiele lat miał problemy ze zdrowiem i żył z jedną nerką? Czy zdajesz swoje sprawę, że Liam był zastraszany w szkole i brał lekcje boxu, w celu samoobrony? Czy zdajesz sobie sprawę, że Liam zapraszał na randki 22 dziewczyny i te mu odmówiły? Czy zdajesz sobie sprawę, że kiedy Liam zaprosił na swoje słodkie 16 urodziny całą klasę i nikt nie przyszedł? Czy zdajesz sobie sprawę, że kiedy Liam pierwszy raz poszedł na casting do programu X-Factor został odrzucony i upokorzony w telewizji, ale wrócił tam dwa lata później? Czy zdajesz sobie sprawę, że teraz Liam jest jedną z największych gwiazd na świecie razem ze swoimi kolegami z zespołu? Czy zdajesz sobie sprawę, że Liamowi się udało?

Liam podczas swoich 16 urodzin: https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/421236_546493658723341_1287741051_n.jpg


"Zaprosiłem całą klasę, nikt nie przyszedł. Chcę mieć tylko przyjaciół, mamo."
"Będziesz miał."
"Obiecujesz?"
"Obiecuję."


Liam się nie poddał i jest moim bohaterem. Jest wspaniałym człowiekiem. Nie mam pojęcia co bym zrobiła, gdyby coś mu się stało. Jestem dumna, że walczył. Kocham go całym sercem i nie wyobrażam sobie One Direction bez niego. Jest opiekuńczy, wytrwały, kochany, przystojny, utalentowany i ma ogromne serce. On walczył i wygrał, dlatego doceń to i nie hejtuj go, bo nie ma takiego powodu. On tylko wraz z resztą spełnia swoje marzenia. Tylko to. Jest zwyczajnym nastolatkiem jak Ty, czy ja. Dlatego szanuj go!/Jenny :*


niedziela, 19 maja 2013

; )

Pewna dziewczyna ,świeżo skończyła 17 lat .,Zapytała się swojego Ojca ,
-Tato co mi dasz w prezencie na 18 urodziny-. Tata powiedział,że jest jeszcze dużo czasu do jej 18 ,jeszcze cały rok. Minął rok i krótko przed urodzinami dziewczyna zasłabła.. Tata zawiózł ją do szpitala ,po czym rozmawiał z doktorem. 

Lekarz powiedział,że dziewczyna ma problemy z  sercem. Dziewczyna usłyszała rozmowę i spytała
 -Tato czy ja umrę ?- ,ojciec zaczął płakać.
W jej 18 urodziny dziewczyna mogła już wrócić do domu po operacji ,gdzie znalazła list lezący na stole :
"Cześć moja droga córeczko ,jak widzisz wszystko przebiegło dobrze. Spytałaś się mnie co Ci podaruje w prezencie na Twoje 18 urodziny ,dałem Ci moje serce. Wszystkiego najlepszego
                                         Twój Kochany Tato ! "
Zaczęła płakać . Nie mogła przestać . Cały czas myślała o tym jak ojciec się dla niej poświęcił . Kochała go ponad wszystko nie umiała bez niego żyć . Mimo tego że miała chłopaka postanowiła skończyć ze wszystkim . Weszła do łazienki na karteczce napisała "Przepraszam ale nie umiem bez niego żyć nie poradzę sobie w życiu , dlatego lepiej będzie jak odejdę z tego świata i nie będę zatruwała życia innym ." Po czym wzięła tabletkę za chwilę następną i kolejną . Były to środki nasenne .Powiedziała sobie po cichu "Dobranoc" i zasnęła nie budząc się więcej .Następnego dnia chłopak znalazł ją w łazience . Teraz leży w jednym grobie razem z ojcem . Są razem na zawsze .


_______________________________________

Smutne i to bardzo mnie wzruszyło / Jenny ;3


Tak zgodzę się xd :D

poniedziałek, 13 maja 2013

Z Zaynem :D

Normalny dzień jak każdy, piątek godz. 6: 00 pobudka, prysznic, przygotowałem śniadanie, wyszedłem do pracy. W pracy jak zawsze trzeba było wykonać wszystkie obowiązki, które miałem zaplanowane dzień wcześniej. W ciągu dnia dostałem miłą propozycje od znajomych z pracy "może jakieś piwko wieczorkiem” bez żadnego problemu od razu się zgodziłem i umówiłem się na miasto. 
O 15: 00 wyszliśmy z pracy ustalając jeszcze gdzie i o której się umawiamy i wróciłem do domu. Po powrocie zjadłem obiad i postanowiłem się trochę przespać ze względu na to, że umówiliśmy się na piwo, ale nigdy na jednym się nie kończyło. O 19: 00 zacząłem się szykować do wyjścia, bo na 20: 20 miałem zamówioną taksówkę. 
I zaczęło się. Wszyscy usiedliśmy, piwko jedno za chwilę drugie, siedzimy i rozmawiamy o pracy i o niczym, każdy z każdym. W pewnym momencie Perrie zaproponowała żeby wszyscy poszli na parkiet, ja z Liamem zostaliśmy przy stoliku pijąc piwo, które wcześniej zamówiliśmy. Tak mijała godzina za godziną, około 24: 00 poszliśmy zapalić na piętro gdzie znajdowało się miejsce wyznaczone do palenia a obok znajdował się parkiet. Perrie z dziewczynami tańczyła na parkiecie i co chwile nas wołały żebyśmy się przyłączyli. Patrząc i zastanawiając się czy iść poczułem jak jakaś ręka przejeżdża po moich plecach od prawej strony do lewej odwracając się zobaczyłem śliczną, lecz naturalną, niską na obcasach ubraną w obcisłe dżinsy i bluzkę z dużym napisem SWAG. Miała przepięknie wyeksponowaną talię i pośladki, oczy były już rozmyte przez dużą ilość alkoholu wypitego z okazji jej urodzin, które obchodziła Jenny. Właśnie ukończyła 20 lat. 
Spojrzałem na mówiąc "cześć” i się uśmiechając. Dziewczyna odpowiedziała i chwiejąc się zapytała czy mogę ją poczęstować. Próbowałem porozmawiać z dziewczyną, lecz normalnie w świecie się nie dało cały czas się uśmiechała i opierała o ścianę. Kiedy rozmowa się już nie kleiła stwierdziłem, że wezmę od niej nr i za dzwonię do niej następnego dnia. 
Kolejny dzień, pobudka, ból głowy i myśli błądzące o tej dziewczynie, czy zadzwonić, napisać, czy pamięta mnie lub coś z tego wieczoru. Napisałem " cześć, jak się czujesz po imprezie?? Zayn”. Po paru godzinach dostałem smsa od Jenny " Hej, u mnie wszystko ok., przepraszam, że zaczepiłam Cię w takim stanie. ” Przez parę dni smsowaliśmy czy rozmawialiśmy przez Internet. Przy którejś rozmowie zaproponowałem spotkanie, ciężko było nam zgrać się, kiedy i gdzie. W końcu umówiliśmy się u niej jak skończę prace. 
O 22: 00 skończyłem prace i pojechałem prosto do niej. Zadzwoniłem drzwi się otworzyły i usłyszałem wejdź. Koleżeński buziak na przywitanie i wszedłem do środka. Usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać o niej i o mnie, co nas interesuje itp. W którymś momencie za uwarzyłem, co ona miała ubrane na sobie: obcisłe legginsy i t-shirt bardzo prześwitujący, że było widać jej piękny biust upięty w czarny stanik,ale co mnie zdziwiło najbardziej na bluzce było napisane "I ♥ One Direction" Od razu przestałem słuchać, co do mnie mówiła i wpatrywałem się jak zaczarowany w jej biust myśląc o tym jak to on by wyglądał bez tych okryć, które go maskują. I tak minęły 3 h naszej rozmowy, kiedy coś się zmieniło.Jenny przysunęła się do mnie i położyła głowę na moim ramieniu, włączyła film i powiedziała, że będziemy teraz oglądać, bo wypożyczyła jakąś nowość. Za bardzo on mnie nie interesował, ale cóż jest miło pomyślałem. 
W trakcie oglądania filmu Jenny wstała i poszła uzupełnić szklanki cola dla mnie a dla niej wino. Wracając nie mogłem od niej oderwać wzroku, podeszła do stolika i nachyliła się wypinając pośladki w moją stronę. Pomyślałem, że jak nie teraz, to wcale, wstałem i zaszedłem ją od tyłu delikatnie kładąc ręce na jej biodrach. Ona odwróciła się do mnie z uśmiechem na twarzy, popatrzyła mi głęboko w oczy i zbliżałem się do niej żeby ją pocałować. 
I stało się, zaczęliśmy się delikatnie całować, powoli, jej jeżyk był idealny nie duży nie mały, zwinny, lecz nie natarczywy. Stojąc i całując się zjechałem rękoma na jej pośladki delikatnie je ugniatając, wtedy ona przyspieszyła, jej język ożył i pokazywał, na co go stać. Czułem jak się wygina i staje na palcach żeby być wyższa, założyła mi ręce na szyje, a ja podniosłem ja za pośladki, ona owinęła nogi wokół mojego ciała i tak przeniosłem ją na kanapę gdzie się położyliśmy nie przerywając całowania. Moja ręka zaczęła błądzić po jej ciele, delikatnie palcami badałem jej ciało, jeżdżąc opuszkami palców, po jej nagiej skórze, której nie przykrywał materiał. Jenny wplotła palce w moje włosy odchylając głowę do tyłu, zaczęła całować mnie po szyi i przygryzać lewe ucho. Zmieniła swoją pozycję- weszła na górę i powrotem przywarła do moich ust, jej ręce zaczęły rozpinać moją koszule. Równocześnie odpinając jeden guzik ona schodziła niżej całując i liżąc mój tors, zatrzymała się na sutkach delikatnie je liżąc i przygryzając, sprawiała mi ogromną przyjemność wy myślach miałem tylko, co czeka na mnie dalej. Rozpięła koszule i zabrała się do rozpinania spodni, które były już naprężone na maxa. Zdjęła je i zostałem tylko w samych majtkach. Czułem jej oddech a jej usta zaczęły bawić się przez materiał, to liżąc przygryzając, po chwili zsunęła materiał i dosłownie wyskoczył mój narząd stając na baczność przed jej oczami. Ona przyglądając mu się zaczęła go lizać od góry do dołu, ręką masując mój worek, delikatnie otworzyła usta wkładając go sobie do środka patrzyła mi prosto w oczy czekając na moja reakcje. Było mi wspaniale delikatnie ssąc drażniła go językiem, z każdą chwilą robiła to coraz śmielej, szybciej, mocniej ssąc, zagłębiał się coraz bardziej, położyłem jedną rękę na jej głowie i zacząłem dociskać aż usłyszałem, że się zadławiła. Myślałem, że odskoczy i popatrzy na mnie okrutnym wzrokiem, lecz ona nabrała powietrza dalej trzymając go w ustach, nie zwalniała tempa. Nie chciałem już dłużej czekać, byłem tak podniecony, że już chciałem dostać się do jej skarbu. Odsunąłem ją zdejmując jej t-shirt oraz stanik. Zobaczyłem, piękne jędrne piersi z małymi sutkami, takie jak uwielbiam, ręka sama mi powędrowała do jednej a później do drugiej piersi na przemian je ugniatając. Językiem bawiłem się jednym sutkiem a drugi masowałem, podszczypywałem ręką. Liżąc i bawiąc się piersiami moja ręka powędrowała wzdłuż jej brzucha, palcami wodziłem od prawej do lewej strony, w tedy poczułem pierwszy dreszcz przechodzący po jej ciele. Masowałem jej uda, uciskając i drocząc się z nią, niby przypadkiem niby nie moja ręka otarła się o jej wzgórek, patrzyłem na nią i na jej reakcje, miała oczy zamknięte usta lekko rozwarte. Kiedy ręka doszła do końca jej legginsów znów zaczęła wracać do jej muszelki, lecz teraz pod jej ubiorem, powoli przesuwałem rękę po jej nagiej, idealnie ogolonej skórze, powoli cm po cm, czułem i widziałem jak się pręży i jak bardzo chce żebym już tam dotarł. Moja ręka cofała się i znów wracała kilka razy, w końcu jednym szybkim ruchem włożyłem do końca gdzie moja dłoń obięła cały jej wzgórek a  palec wylądował na drugiej dziurce. Zacząłem masować cała dłonią jej soki nawilżyły tak moją rękę, że czułem, że już jest gotowa na wszystko, lecz nie chciałem dać jej od razu wszystkiego. Podniosłem się i zdjąłem z niej ostatnią część ubioru. Lekko się nachyliłem i zacząłem delikatnie dmuchać na jej guziczek, zbliżyłem się jeszcze bardziej moje ręce błądziły po jej udach a językiem sprawiałem jej wielką przyjemność, bo nie słyszałem już cichych westchnień tylko głośne dyszenie. Jej ręce wylądowały na mej głowie dociskając ją bym jeszcze mocniej sprawiał jej przyjemność. Jeden palec powędrował do jej dziurki, ciągle liżąc poruszałem nim w środku. Jeszcze, jeszcze chwilka, proszę nie przestawaj- usłyszałem i nie zdążyłem nic innego zrobić i poczułem ja targa nią pierwszy orgazm. Podniosłem się i chciałem się na nią położyć, lecz ona szybko się podniosła i zrozumiałem, że chce być u góry. Leżąc na plecach patrząc na nią jak jej piersi pięknie się poruszają a ona kuca naprowadzając sobie mojego penisa do swojej dziurki, uświadomiłem sobie, że nie mamy zabezpieczenia, już chciałem zapytać a ona mi pokiwała głową jak by wiedziała, o co chce zapytać i usiadła do samego końca i podskoczyła. Za szybko to zrobiła i ją zabolało, za głęboko w nią wszedłem, lecz to ją nie zniechęciło zaczęła mnie ujeżdżać, jej uśmiech i oczy, które na mnie spoglądały przekazywały mi informacje, jak jej dobrze. Zmieniliśmy pozycje teraz ona leżała na plecach a ja zanim wszedłem znów zniżyłem się zacząłem lizać, ssać a ona zaczęła krzyczeć w tym momencie szybko i mocno w nią wszedłem aż syknęła. Szybko wchodząc wychodząc doprowadzałem ją do drugiego orgazmu. Długo nie musiałem czekać jej ciało skropione było kropelkami potu a jej ciało wygięło się w łuk, nie umiała złapać oddechu, na chwilę przerwałem żeby mogła dojść do siebie, tuląc ją jeździłem palcami po jej plecach. Po chwili, kiedy odpoczęła sunęła się niżej biorąc mojego penisa do ust, ssała tak mocno, że myślałem, że zaraz skończę, jeszcze przez chwilę obciągała mi i przestała. To, co powiedziała zaskoczyło mnie:
-Czy mógłbyś się zająć moją drugą dziurką?? -Uśmiech na twarzy i te oczka. Nie musiała dwa razy powtarzać, od razu zabrałem się za jej drugą dziurkę. Ona się odwróciła i wypięła bardzo mocno tyłek w moją stronę, ja zacząłem lizać żeby ją rozluźnić delikatnie, lecz stanowczo wpychając najpierw jeden a później drugi palec, kiedy była gotowa wstałem i w tej pozycji od góry przyłożyłem mojego penisa do jej dziurki lekko napierając. Napierając nie chciałem jej zrobić krzywdy ani sprawić jej bólu, lecz nic z takich rzeczy się nie stało. Weszła główka później pół i zacząłem poruszać w górę i w dół.Jenny tak zaczęła krzyczeć: mocniej głębiej, szybciej, że chyba wszyscy ja słyszeli, chyba się zorientowała, że jest za głośno i stłumiła krzyki w poduszkę. Zmieniliśmy pozycje gdzie ona leży bokiem jedna jej noga jest uniesiona do góry a ja wchodzę w jej drugą dziurkę. Czułem, że już dochodzę i zacząłem się zastanawiać jak skończy a tu nagle krzyk, westchnienie. Chwilę poruszałem się i dochodziłem, powiedziałem jej o tym a ona powiedziała, że jak będę już na końcówce to mam jej powiedzieć. Powiedziałem, że już kończę a ona odskoczyła położyła się na plecach i przyciągnęła mnie nad siebie. Mój penis wylądował miedzy jej biustem, poruszałem się miedzy jej piersiami. Widziała, że już sekundy dzielą mnie od wytrysku, wzięła go do ręki i poruszą nim, w tym momencie struga spermy wylądowała na jej piersiach i na twarzy, cały czas nim ruszając. Zobaczyła, że jedna kropelka została i Nie chciała spać, wzięła go do buzi i zlizała ja.

Po tym wszystkim leżeliśmy i odpoczywaliśmy całując się i dziękując sobie nawzajem.


Proszę Danielu . Piękni i Ambitni dla Ciebie xd hahahahahahhahahahahahhahahahahahahaahahahahahahahahahahah/Jenny :D








sobota, 20 kwietnia 2013

1D ;3

Tym razem to nie będzie kolejny imagin . Chcę Wam coś napisać . COś co mnie naprawdę wzruszyło .Jesteś Directionerem czytaj .

.
Zapewne zauważyliście, że nasz fandom się .. no po prostu
 rozpada. Wszędzie jest, że One Direction kiedyś zakończą
 swjoją karierę, a my o nich po prostu zapomnimy
Walczyliśmy bardzo długo. O koncert, chociażby. Były akcje. Jedną chyba wszyscy pamiętają. Były hejty. Niby mało kto się nimi przejmował, choć w środku bolało. Na FB z różnych stron o 1D odchodzą adminki, mówią że już nie są directionerkami.. Zresztą nie ważne.
Weźmy teraz, że jednak ma odbyć się koncert 'Łan Di' w Polsce. I ktoś zada pytanie: "Po co? Skoro tu już ie ma directionerek?" Jeżeli tutaj, w Polsce było by tak dużo, NAPRAWDĘ DUŻO directionerek, w końcu musiało by się udać. Proszę, was nie zmieniajcie się. Bądźcie True Directionerkami. Pisząc to zastanawiam się jaki sens ma to, co piszę, ale może jakiś ma.
Wróćmy teraz do czasów X Factora. Przypomnijmy sobie Video Diary. Te wszystkie chwile, które dawały nam dużo radości i szczęścia.. czystego szczęścia.
nie weźcie mnie teraz za idiotkę. tylko proszę, jeżeli już jesteście to bądźcie i wkońcu uświadomcie sobie, że to co kochałyśmy, zaraz się "zniszczy"

Nie wiem tylko dlaczego piszą takie plotki , dzięki mocy directioners zespół nigdy sie nie rozpadnie . Zawsze będziemy ich kochać a na pewno NIGDY o nich nie zapomnimy . Za dużą dla nas znaczą żebyśmy o nich zapomnieli . Są częścią nas . Dzięki nim wiemy , że nie można przestawać w siebie wierzyć . Nauczyli nas że trzeba dążyć do celu i nie poddawać się w trudnych sytuacjach , że nie warto przejmować się plotkami na własny temat. Są da nas wszystkim naszą rodziną nie pozwolimy żeby nasz kochany boysband się rozpadł nigdy /Jenny ;3





piątek, 19 kwietnia 2013

Z Justinem ;D


Wparowałam jak oparzona do sali gdzie Justin miał grać koncert, wiedziałam że tam jest chciałam już krzyknąć ze mieliśmy pojechać jeszcze do domu po parę rzeczy na występ ale usłyszałam piękne brzmienie klawiszy i jego głos. Śpiewał :Be Alright. Wysłuchałam się, zapomniałam o tym co miałam zrobić. Znałam ją na pamięć, zaczęłam podśpiewywać...pod koniec poszłam do niego od tyłu. Usiadłam . Popatrzył się na mnie z uśmiechem i skończył grać.
- To było piękne, jak zawsze moja ulubiona...-westchnęłam i powiedziałam .
-Dobra ruszaj dupsko i jedziemy jeszcze do ciebie po twoje rzeczy. - obudziłam się ze snu
Wstałam zrobił to samo, ciągle milczał. Chciał już iść ale zatrzymałam go.
- Ej Justin co jest? - znów popatrzył mi się prosto w oczy. Widać było w nich smutek. Odwrócił wzrok. To do niego nie podobne, znam go długo i nigdy nie było tak by się do mnie nie odezwał nawet słowem jak się mijaliśmy. Złapałam go za policzki i skierowałam jego głowę w swoją stronę.
- Justin co się stało zaraz masz koncert . -Spytałam. Zauważyłam łzy na pływające do jego oczu. Pociągnął nosem. Boże co jemu jest. Kurwa przeklnełam w końcu

-Justin do cholery co się dzieje?! - krzyknęłam a on wtulił się we mnie jak małe dziecko i zaczął płakać. Zawsze wiedziałam że jest wrażliwy ale także wiedziałam że nie płacze aż tak bez powodu musiało stać się coś ważnego. I to bardzo.
- Już dobrze, jestem przy tobie-pocałowałam go w czoło i wtuliłam ręce w jego włosy, zawsze go to uspokajało. Nagle oderwał się ode mnie, złapał za ręce otarł łzę która spływała mi po policzku. Zawsze płakałam gdy on płakał byłam strasznie z nim związana. Znaliśmy się dłuższy czas. Nie od dziś. 

-Katrine ona... przegrała walkę...ona... nie żyje Anne ...-coś we mnie pękło, jakby część mnie nagle odeszła. Zakuło mnie w sercu. Nagle jęknęłam...Łzy poleciały mi ciurkiem.
 - Nie to nie może być prawda...-nie wierzyłam w to, ja nie chciałam w to wierzyć. Kochałam ja jak maleńka siostrzyczkę w końcu to bliska rodzina Justina . Oparłam się o fortepian, osunęłam się na podłogę, schowałam twarz w dłoniach i zaczęłam zanosić się od płaczu. Justin podszedł do mnie, przytulił najmocniej jak potrafił. Oboje płakalismy i było by tak dalej gdyby nie Scooter.
 - Trzeba jechać co wy tu jeszcze...dzieci co się stało? - podbiegł do nas. Byłam tak oszołomiona ze nie zdołałam wymusić od siebie chociaż jednego słowa. Justin zrobił to za mnie, zawsze to ja zajmowałam się takimi sprawami, mówiłam za niego gdy nie wiedział co powiedzieć na temat jakieś trudnej sprawy w jego życiu. Ja zawsze wybrnęłam pomogłam, znałam go na wylot. Nie bez powodu nazywa mnie swoją najlepszą siostrą . A mam dopiero 17 lat . 

-Nie dasz dziś koncertu nie w takim stanie Justin, ja też chyba nie dam rady wystąpić - byłam tancerką w jego drużynie, sama wymyślałam choreografie . 
-Nie zawiodę fanek zrozum to  w końcu, nie mogę wybrałem takie życie i muszę... - wkurzyłam się. 
-Zobacz jak ty... Ahh koncert za 2 godziny a ty wyglądasz jakbyś się urwał z drugiej wojny światowej. - zaśmiał się. 
-Zawsze umiałaś mnie rozśmieszyć w każdej sytuacji młoda. - uśmiechnął się, nie lubiłam jak tak mówił. Skarciłam go klapsem w dupę.
- Ałć...podniecasz maleńka podniecasz - pokrecił głową a potem uśmiechnął się łobuzersko. I polecił mi bym wsiada do samochodu bo jedziemy po ubrania. Gdy byliśmy już w aucie spytałam :

-Justiś? - zapytałam pieszcząc się. - Mógłbyś włączyć Boyfriend? - zrobiłam słodkie oczka. Wybuchnie śmiechem ale wykonał to o co go prosiłam. Zaczęłam śpiewać, dokładając śmieszne ruchy. 
-Hahahahahahaha dziewczyno ty mnie kiedyś doprowadzisz do ostateczności i będę musiał cie gdzieś zamknąć. -tak dojechaliśmy do domu. Tam już spoważnialam, odłożyłam klucze i Pobiegłam na górę. Wszystko było porozwalane nic nie mogłam u niego jak zwykle znaleźć.
- Justin debilu zaraz będziesz zapieprzał ze szczota po domu! - krzyknęłam, przybiegł od razu. 

-Co się stało kwiatuszku? - rzuciłam mu t-shirt na głowę i spodnie. Byłam jego siostrzyczką musiał dbać o image. - Rozbierać się i wkładać te ubrania. - poleciłam.
-Ale wyjdź, tak przy tobie ? - Popatrzyłam się na niego dziwnie, zawsze przebierał się przy mnie, tym bardziej ze teraz nie było czasu a musiałam mu zrobić poprawki.
- Oj żartowałem - pocałował mnie w policzek.
- Aaaaaa pocałował mnie Justin Bieber Aaaaaa! NIE Wierzę! - skakałam po łóżku.
 -Haha Wariatka -poszedł pod prysznic. Padam na łóżko wykończona, zaśmiałam się sama do siebie.
- Ani , mogłabyś przyjść do mnie mi pomóc, umyć plecy? - nie raz w dzieciństwie widziałam go nagiego, nawet teraz w tych latach, on mnie tez, po prostu się nie krepujemy. Otworzyłem drzwi od łazienki stał w brodziku, woda lała się z góry. Wzięłam gąbkę zamoczyłam w płynie i zabrałam się do szorowania. Jak zwykle jęczał że za mocno.
- Chodź wykąpać się ze mną jak za dawnych lat, fajnie było się chlapać wodą - za śmiałam się. 

-Nie? Jeszcze czego nie jesteśmy już dziećmi. - pokręciłam głową i zabrałam się do Rozbierania.
 - Wyjdź teraz ja - zdjęłam koszulkę.

-Ale ja tez chce popatrzeć - zrobił minie zbitego pieska i chlapał mnie wodą. -
Osz ty chuju! - zrobiłam to samo.
 - Chuja to ja mam tu - pokazał na swojego przyjaciela, wybuchłam śmiechem. Złapał mnie w pasie i zaczął łaskotać . Byłam w samych spodenkach i biustonoszu. 

-Pokazać ci trik? Jednym ruchem, rozepnę ci stanik. 
-O nie ani się wasz małpiszonie! - wykrzyknęłam. Nie zdążyłam go zatrzymać a już to rozpiął. 
-Teraz mi go zapinaj kurwa! 
-Nie!marsz zdejmuj i pod wodę. - zdjęłam i wepchnął mnie pod prysznic. Wziął podłączył szlauch który leżał obok.
-Teraz odwróć się i myju myju- odwróciłam się gwałtownie. Chlapnął mnie prosto w twarz. Wkurzona wyszłam z brodzika. Zabrałam mu to, pokręciłam na największy ogień i wychowałam mu prosto w jaja. Wyłączyłam.
- Frajerze teraz cała łazienka jest mokra, kto to posprząta hmmm? - rozejrzałam się dookoła, zobaczyłam jak Justin zwija się z bólu na podłodze. Uklękłam obok niego.
- Justin kochanie nic ci nie jest? - rozbawiona spytałam 19-latka. Nie odezwał się. Leżał na brzuchu trzymając się za bolące miejsce. Przeraziłam się.
- Justin?-odwróciłam go a on złapał mnie przewrócił, leżałam pod nim dysząc.
- Nic mi się nie stało Ale musisz wybrać karę. - bawiło go to. Dopiero teraz jak tak na mnie leżał na zimnej podłodze zauważyłam że serce biło mi szybciej i zaczęłam drżeć. Wyczuć to.
- Nie boj sie mnie, to ja ten sam Justin. - zpoważniał.

-Tak ale wiesz jesteśmy już starsi i takie zabawy to one...-nie umiałam tego nazwać, wstałam i szybko się opatuliłam w ręcznik.
 - Ubieraj się szybko bo już późno - poleciłam. 

-Ej co się stało? - dotknął mego ramienia, zawstydziłam się i odskoczyłam gwałtownie.
- Nic-odpowiedziałam oschle i wyszłam z łazienki. Pozbierałam swoje ciuchy. Zdjęłam ręcznik. Podczas ubierania majtek, za plątały mi się w nodze.
- Cholera! - . Byłam tak zdenerwowana, nie wiedziałam co się ze mną stało. Zawsze było inaczej nigdy się przy nim nie krępowałam.
 - Może Ci pomóc szepnął? 

-Nie! - podskoczyłam. Zakryłam się kocem. - Wyjdź stąd proszę cię wyjdź Justin - łzy poleciały mi po policzkach. 
-Ej co się stało? - podszedł do mnie i przytulił. Odepchnęłam go.
- Przepraszam Cię nie mogę, poczekaj w samochodzie. - wyszedł trzaskając drzwiami. Rozpłakałam się...


Oczami Justina

Nie mam pojęcia co się jej tak nagle stało, zawsze tak się bawiliśmy. Ale... Jak leżałem na niej poczułem coś dziwnego wewnątrz nie umiem opisać tego uczucia. To mnie przerasta chyba. Martwię się o nią. 
Wychodząc na dwór spalilłem szluga, wsiadłem do samochodu, włączyłem muzykę i czekałem. Gdy ujrzałem ja w drzwiach, ściszyłem i Otworzyłem jej drzwi obok, ale ona je zamknęła i siadła z tyłu. Odwróciłem się do niej zbulwersowany. Miała szklane oczy.
 - Ty płakałaś! - wykrzyknęłam a ona tylko spuściła głowę i powiedziała bym już jechał bo się spóźnimy . Gdy dojechaliśmy na miejsce od razu pobiegła do charakteryzatorni się pomalować. Zmieszany siadłem obok Scootera czekającego na nas . 

-Co tak długo? Anne? 
-Maluje się. - odparłem ze smutkiem. Nagle weszła za kulisy, złapała za rękę pewna tancerka.
- Zatańczysz moja kwestię z Justinem a ja twoją okey? - wow to mnie zaskoczyło. Podsłuchiwałem się dalej. 

-Jesteś najlepsza z nich w tym, obiecuję ze dostaniesz podwyżkę tylko zatańcz proszę Cię - zgodziła się. Patrzyłem na nie w osłupieniu. Podszedł do mnie Usher.
 - Co wam jest? Jeszcze do domu wyjeżdżaliście rozbawieni . 

-Nie wiem stary, nie wiem, zresztą nie ważne później z nią pogadam teraz koncert. - obudziłem się z myśli. 
-Nie krzywdź jej ona jest z tobą od zawsze - odparł odchodząc ode mnie. Bylem zdruzgotany. Nie wiedziałem co jej jest. Nie chciałem jej stracić. Wszedłem na scenę. Pisk nastolatek jeszcze bardziej mnie rozdrażnił zazwyczaj mnie to satysfakcjonowało. Wszystkie krzyczały moje imię. Stanąłem na środku. Muzyka zaczęła grać. Nie mogłem wydobyć żadnego słowa nic zaśpiewać.

Oczami Anne.

Oj Justin śpiewaj - modliłam się w duchu. Jej nie mogłam dać się mu skompromitować. Kurde moim zadaniem jest pomoc mu w takiej sytuacji. Podeszłam do niego, zabrałam mu mikrofon. Popatrzył się na mnie, zauważyłam ze jego oczy były przepełnione cierpieniem i przerażeniem. Czy to ja mu to zrobiłam? Patrzył na mnie błagalnie. 
-Przepraszamy was za to...Justin dowiedział się dziś, że nasza kochana Katrine...-czułam jak do oczu cisnęły mi się łzy. Wzięłam głęboki oddech, i powiedziałam szybko by się nie rozpłakać- przegrała walkę, ona nie żyje, nie ma już jej tu z nami. - nastała cisza. Usłyszałam pojedyncze popłakiwanie. 

-Justin wspieramy Cie - ktoś krzyknął. Usiadłam za fortepianem , zagrałam Nothing Like Us - to co po południu. - Ooo oo o-o - zaczęłam piosenkę. Pierwsza zwrotka, Justin śpiewa udało się. Nadal grałam i po chwili zobaczyłam ze stoi nade mną i wskazuje na mnie, ogarnął me włosy...refren śpiewałam razem z nim. Na koniec piosenki musnął delikatnie mnie w usta . /Jenny ;D

"Jeśli masz marzenia musisz przynajmniej spróbować je spełnić"~Justin Bieber

wtorek, 16 kwietnia 2013

BE TRUE.. PART.1

W końcu nadszedł ten dzień. Wylatujesz na koncert do Londynu. Wstałaś rano, wzięłaś prysznic. Spakowałaś potrzebne rzeczy, ubrałaś się i pojechałaś na lotnisko. Miałaś 16 lat, więc rodzice pozwolili Ci jechać samej. Siedząc w samolocie, pomachałaś przez szybkę rodzicom i samolot ruszył. 

Byłaś na miejscu. Weszłaś do hotelu i rozpakowałaś walizkę. Wieczorem poszłaś pozwiedzać Londyn. Wróciłaś o 22. Położyłaś się spać, musiałaś się wyspać, ponieważ jutro jest koncert. Wstałaś około 13, wiedziałaś, że to późno, ale trudno. Zjadłaś śniadanie w Nando's i  poszłaś szykować się na koncert.

Jest 19, wzięłaś torebkę i wyszłaś. Miałaś miejsce w pierwszym rzędzie, zaraz koło sceny. Weszłaś na salę, było tak dużo osób, że myślałaś, że się nie dopchasz do sceny, ale udało się. Za 30 minut chłopcy stali na scenie. Louis wykrzyknął "Cześć wszystkim" Zgadnijcie od czego dzisiaj zaczniemy?-powiedział Louis patrząc na ciebie wciąż się uśmiechając.Nawet puścił do ciebie oczko. Nie mogłaś w to uwierzyć. Później śpiewali ' KISS YOU'   ,gdy Zayn zaśpiewał... and let me kiss you... a Niall Z Louisem złapali Cię za ręce i pomogli wejść na scenę. Byłaś w siódmym niebie. Louis śpiewając cały czas patrzył na Ciebie, a kiedy skończył- lekko pocałował cię w policzek. Mało co nie zemdlałaś. Po koncercie chłopcy zaprosili Cię do ich studia. Myślałaś, że to sen, ale nie, to było prawdziwe. Spędziłaś z nimi dwa dni, nawet u nich spałaś.
-Wiesz Maja?-powiedział nieśmiały Louis.
-Co się stało?
-No bo wiesz...Jak cię zobaczyłem wtedy, tam pod sceną spodobałaś mi się od razu, a teraz jak już Cię znam wiem, że lubię cię za to jaka jesteś, a nie dlatego jak wyglądasz. Bo ja się w Tobie zakochałem i chciałbym być z Tobą bez względu na to, że jesteś z Polski i na to, że jesteś moją fanką.
-Louis, ale...- nie skończyłaś mówić, bo chłopak przerwał ci buziakiem.  /Julie :*

niedziela, 14 kwietnia 2013

Z Niallem ;D

No to tak . Z tego co mi wiadomo to wszystkie imaginy są tego typu że dziewczyna wyjeżdża za granicę dokładnie do Londynu poznaje One Direction i między nią a którymś z nich wzrasta uczucie . Później ona zachodzi w ciąże biorą ślub i jest taki happy end . Nie jest to nie ciekawe jak każdy imagin jaki piszesz bądź czytasz ma taką samą fabułę . Dlatego też spróbuję napisać takiego w którym nie będzie dużo miłości  do One Direction czy do Justina tylko po prostu....A zresztą sami zobaczycie zaraz co to będzie .

-Danielle Twoje pedały lecą na 4fun.tv rusz się bo zaraz to przełączę . -Krzyczałaś do starszej siostry z pokoju . 
-Już idę . - Mówiła z łazienki Danii . 
Nienawidziłaś  tego zespołu tak samo jak Biebera czy jak mu tam . Nigdy nie zwracałaś uwagi na jego nazwisko . Denerwowały Cię te oddane fanki , które jak tylko ich widziały to sikały w gacie . Według Ciebie było to głupie i dziecinne . Jednak Twoja siostra będąc od Ciebie starsza jest właśnie taką fanką . Jej pokój był cały w plakatach miała nawet ołtarzyk im oddany . Dla ciebie wszystko to było bezsensowne. Jak Danielle dowiedziała się że ma być koncert w polsce tych One Direction to robiła wszystko żeby na niego pojechać . Ty się tylko z niej nabijałaś . 
-Dani ale Ty jesteś tępa . Po co tam pojedziesz . Znasz ich piosenki na pamięć . Masz wszystkie płyty . Myślisz że któryś z nich chociaż na Ciebie spojrzy ? Oni przyjadą tu dla kasy a nie dla jakiś "dziewczyn" . 
-W porównaniu do Ciebie to ja mam jakiś cel w życiu . Chcę tam jechać bo to jest moje największe marzenie i Ty dobrze o tym wiesz .To że Ty ich nienawidzisz nie znaczy że ja nie mogę . Nie lubie hejterów takich jak ty !- Danii była zła ale cały czas mówiła ci to . 
-Lubisz ich bo co ? Bo noszą rurki skórzane ? Bo sie całują prawie na każdym zdjęciu ? Bo mają w dupie fanki  ? Ale wiesz co ? Osobliwość Twojej mentalności nie obliguję mnie do kontynuowania konwersacji z Tobą więc lepiej wyjdź mi z tego pokoju jak nie chcesz żebym się bardziej wkurzyła . 
-Bożee z Twojej wypowiedzi nie zrozumiałam ani jednego słowa . Hmmm może dlatego że jesteś pustą blondynką i nie umiesz powiedzieć nawet jednego słowa po polsku . -Wstałaś i podeszłaś do niej . 
-Wyjdź mi stąd bo zaraz ci naprawdę coś zrobię .! 
-Już idę i nie denerwuj sie tak bo złość piękność szkodzi zresztą Tobie już dawno zaszkodziła . - Uderzyłaś ją z całej siły z liścia w twarz . 
-Biedactwo . Myślałaś że jak młodsza to głupsza  ? Myliłaś  się siostrzyczko a teraz ładnie proszę WYJDŹ MI STĄD KURWO ! .
Danielle wyszła z pokoju. Na policzku miała odbitą twoją dłoń . Mogła Cię nie denerwować a by się tak nie skończyło . 
Przyszedł dzień koncertu tych "pedałów" . Rodzice pozwolili jej jechać . Zostałaś w domu , a rodzice pojechali do znajomych , czyli krótko mówiąc zostałaś sama . Była jakoś 23 gdy usłyszałaś dzwonek do drzwi . Zeszłaś na dół i zobaczyłaś przed drzwiami swoją siostrę z jakimś chłopakiem . Nie rozmawiali po polsku co było dziwne . 
-Danii kto to jest ? 
-Pezz to jest Niall . Niall to jest Pezz - moja młodsza siostra . 
-Miło mi cię .....
-A mi ciebie nie - powiedziałaś po czym odwróciłaś się plecami do nich . -Danii co ten pedał tu robi  ? Czy ty naprawdę chcesz tego żeby w tym domu doszło do jakieś zbrodni ? 
-Pezz proszę bądź dla niego miła czy dużo od ciebie chcem ? 
-Postaram się ale nic nie obiecuję .- Kierowałaś się na góre ale obruciłaś się do siostry - A możesz mi wytłumaczyć chociaż jak się poznaliście  ? 
-On podpisywał płyty podeszłam i tak wyszło  . 
-Nie kłam . Zakryła mi ręcę i zaciągnęła do jakiegoś samochodu szczerze to się trochę wystraszyłem ale później jak ją poznałem wszystko było w porządku . -powiedział Niall . 
-Nie pytałam się ciebie tylko Danii . Po co sie wgl odzywasz . Prosił cię ktoś  o to ? - Poszłaś na górę .  Nie obchodziło cię co oni robią tam . Nienawidziłaś tego chłopaka i nie mogłaś uwierzyć w to że ten pedał jest u ciebie w domu . Położyłaś się spać żeby jak najszybciej o tym zapomnieć . Jednak nie udało ci się to , bo Danii jest z nim i się kochają a ty musiałaś to zaakceptować . /Jenny

sobota, 13 kwietnia 2013

Be happy to life.

Gdzieś kiedyś przeczytałam, że jeśli człowiek odchodzi na tamten świat to znaczy, ze jest na to gotowy. 

Po stracie kogoś pełnego uśmiechu, zabawnego, pełnego energii do życia i zawsze pozytywnego zadałam sobie pytanie: " Dlaczego ludzie, którzy powinni ze mną tutaj na tym świecie być odchodzą ?"

Każdy z nas ma na to swoją odpowiedź. 
-Moją jest- ciesz się każdą chwilą, bo życie płata figle i może zrobić to nawet tobie!

To nawet nie jest odpowiedź, ale ja po prostu tak uważam.  Spoglądam na ten świat z nadzieją, że zdążę spełnić wszystkie marzenia, odwiedzić wszystkie miejsca, które chcę zwiedzić, zrobić wszystko co mam w planach, ale nawet nie wiem, czy zdążę wymarzyć sobie coś nowego. Życie jest jedna wielką zagadką, której nikt nie potrafi rozwiązać. Nawet ja czy ty nie jesteśmy w stanie znaleźć prawidłowej odpowiedzi. 

#BeYourself
#Believe
#DreamsCameTrue
#LoveYourLife
#Don'tChangeIt



_____warte wysluchania_____

piątek, 12 kwietnia 2013

Przepraszam , że ..





I'm sorry that .....

I'm sorry that I live
I'm sorry that I try be myself
I'm sorry that I don't painted every morning
I'm sorry that I don't paint every morning
I'm sorry that I don't wear 10 centimeters shoes
I'm sorry that I have bigger problems than a bad hair arranged
I'm sorry that I don't dress up as 10 times a day
I'm sorry that I don't like to wear short skirts
I'm sorry that every week I don't have another boyfriend
I'm sorry that I don't drink and don't smoke
I'm sorry that I don't live without music
I'm sorry that I have my moods
I'm sorry that I prefer stroll than party
I'm sorry that I'm distant dreamer
I'm sorry that I live in my own world
I'm sorry that I don't always smile
I'm sorry that I dream of Paris
I'm sorry that I like to be romantic
I'm sorry that I strive for the objective
I'm sorry that I often think about the blue tonsils
I'm sorry that sometimes I have bad days
I'm sorry that I don't say much
I'm sorry that I have a million thoughts per second
I'm sorry that I'm not like everybody else ! 
I'm sorry that I consider you as a friend
I'm sorry that I love your eyes
I'm sorry that I like to spend time with you
I'm sorry that I often think about you
I'm sorry that I dream about you every night
I'm sorry that I fell in love with you ! <3





Przepraszam ,że .....

Przepraszam ,że żyję 
Przepraszam ,że próbuje być sobą
Przepraszam ,że nie maluję się co rana
Przepraszam ,że nie noszę 10 centymetrowych butów 
Przepraszam ,że mam większe problemy niż źle ułożone włosy
Przepraszam ,że nie przebieram się 10 razy dziennie
Przepraszam ,że nie lubię nosić krótkich spódniczek
Przepraszam ,że co tydzień nie mam innego chłopaka
Przepraszam ,że nie piję i nie palę
Przepraszam ,że nie potrafię żyć bez muzyki
Przepraszam ,że mam swoje humorki
Przepraszam ,że wolę spacery niż imprezy 
Przepraszam ,że jestem marzycielką
Przepraszam ,że żyję w własnym świecie
Przepraszam ,że nie zawsze się uśmiecham 
Przepraszam ,że marzę o Paryżu
Przepraszam ,że lubię być romantyczna 
Przepraszam ,że dążę do wyznaczonego celu
Przepraszam ,że często myślę o niebieskich migdałkach 
Przepraszam ,że czasami mam gorsze dni 
Przepraszam ,że dużo nie mówię 
Przepraszam ,że mam milion myśli na sekundę
Przepraszam ,że nie jestem taka jak wszyscy ! 
Przepraszam ,że uważam Cię za przyjaciela
Przepraszam ,że uwielbiam twoje oczy
Przepraszam ,że lubię spędzać z Tobą czas 
Przepraszam ,że często myślę o Tobie 
Przepraszam ,że śnię o Tobie co noc 
Przepraszam ,że się w Tobie zakochałam ! <3



                    / Jessie @AllocationDream 

Z Zaynem ;D

Nie byliście razem od dwóch miesięcy. Łączyło was bardzo dużo. Wspólnie przeżyliście trzy lata. Kochałaś go. Zerwaliście, bo chcieliście jakiejś zmiany. Czegoś nowego. Wyszłaś z pracy wyjątkowo późno. Spieszyłaś się na autobus. Wręcz biegłaś w szpilkach. Oczywiście z twoim szczęściem tak bywa. Nie zdążyłaś. Ostatni autobus odjechał. Jeszcze do tego zaczynało padać. Szłaś poboczem do domu. Co innego ci zostało. Padało coraz mocniej. Było ciemno. Zaczynałaś się trochę bać. Nigdy nie wiadomo co może spotkać młodą kobietę idącą samą w taką pogodę. Jakieś auto się zatrzymało. Bałaś się podejść. Próbowałaś je wyminąć.
- Gemma - usłyszałaś znajomy głos. Odwróciłaś się. Stał przy samochodzie i moknął.
- Zayn ?
- Wsiadaj, podwiozę cię.
Chwilę się wahałaś, ale w końcu skorzystałaś z okazji.
- Co robisz tutaj o tej porze ? Sama ?
- Wracałam z pracy i autobus mi uciekł.
- Tak długo pracowałaś ? Zawsze mówiłem, że nie powinnaś tyle czasu spędzać w biurze.
- Zayn to moja sprawa co robię.
- Ale nie uważasz, że przesadzasz ? Powinnaś poświęcić trochę czasu na jakieś przyjemności. Całe dnie w pracy to na pewno nie jest dla ciebie dobre.
- Skąd wiesz co jest dla mnie dobre, a co nie ?
- Bo spędziłem z tobą najpiękniejsze trzy lata mojego życia.
Po tych słowach cię zamurowało. Nie spojrzałaś na niego, lecz czułaś na sobie jego wzrok. O co mu chodziło ? Spojrzałaś na drogę. Szyby całe w kroplach deszczu. Nagle samochód się zatrzymał.
- Co się dzieje ? - spytałaś wystraszona całą sytuacją.
- Chyba nie dojedziemy dalej.
- Jak to ? Na pewno nic nie da się zrobić ?
Zastanawiałaś się co zrobić. Wyjść czy zostać ?
- Dojdę dalej na nogach.
- Oszalałaś ? Będziesz chora. Zostań. Możesz iść do tyłu, mam tam jakiś koc. Jest późno, a ty na pewno jesteś zmęczona.
- Nie wiem czy to jest dobry pomysł.
- Oczywiście, że jest.
Zrobiłaś tak jak powiedział. Przeszłaś na tylne siedzenie i okryłaś się kocem. Było coraz zimniej. Zayn cały czas ci się przyglądał.
- Chodź tutaj do mnie.
Uśmiechnął się uroczo i po chwili był już obok ciebie. Przytulił cię ramieniem. Schowałaś twarz w jego szyi. Czułaś jego perfumy. Wszystko do ciebie wracało. Ręką powędrowałaś pod jego koszulkę. Dotykałaś jego torsu. Delikatnie muskałaś jego szyję ustami. Ręką dotknął twojego podbródka i zbliżył swoje usta do twoich. Wasze wargi się stykały. Pocałunek był bardzo czuły. Języki siebie pragnęły. Całowaliście się coraz bardziej namiętnie i zachłannie. Usiadłaś na niego okrakiem. Dłońmi dotykałaś jego policzków. Nie przestawałaś całować. Poczułaś jego dotyk na plecach. Jeździł po nich swoimi ciepłymi dłońmi. Rozpiął guziki od twojej koszuli. Pocałunki składał w okolicach piersi. Wtopiłaś palce w jego włosy. Przygryzałaś wargę. Zdjął twoją koszulę i odpiął zapięcie stanika. W dłonie ujął twój piersi. Pieścił je całymi rękoma. Językiem dotykał sutków, które z chwilą robiły się coraz twardsze. Czułaś, że wilgotniejesz. Uniósł spódnice do góry, by mieć dostęp do twojej kobiecości. Dotykał jej przez majtki. Twoje biodra tańczyły. Chciałaś więcej. Pozbyłaś się jego koszulki. Dotykałaś jego nagiego ciała. Nadal pieścił twoją kobiecość. Robił to w sposób jaki uwielbiałaś. Chciałaś już być naga. Ruszyłaś się i zdjęłaś majtki. Wróciłaś do swojej pozycji.
- Dotykaj mnie Zayn.
Byłaś wilgotna. Obojgu z was było dobrze. Ssał sutki. Jęczałaś z zachwytu i podniecenia. Brakowało wam tego. Rozpięłaś zamek od jego spodni. Dotykałaś jego męskości. Uśmiechał się delikatnie. Uwielbiał gdy jęczałaś było to dla niego motywacją. Zsunęłaś jego spodnie. Następnie bokserki. W dłoń uchwyciłaś penisa. Wykonywałaś ruch w górę i w dół. Nie chciał byś przestawała. Nie miałaś takiego zamiaru. Dotykaliście się nawzajem. Zbliżyłaś swoje rozpalone usta do jego warg. Gdy chciał odpowiedzieć twoim pocałunkom odrywałaś się. Kusiłaś go. Lubiłaś to robić. Wtedy tak bardzo ciebie pragnął i się starał by cię zdobyć. Chciałaś mieć już go w sobie. Uniosłaś biodra i natknęłaś się na męskość Mulata. Teraz to ty chodziłaś w górę i w dół. Dłońmi objął biodra i pomagał ci. Chciał by ruchy były szybsze i bardziej niegrzeczne. Językiem znowu pieścił twoje kulki. Dotykałaś jego ramion, barków. Bawiłaś się włosami. Oboje wzdychaliście. Podniecenie było niesamowite. Nigdy jeszcze nie uprawiałaś seksu w samochodzie. Nigdy dotąd nie przypuszczałaś, że będziesz to robiła ze swoim byłym. Wymawiałaś jego imię. Chodziłaś szybciej. Wiedziałaś, że zaraz oboje będziecie na szczycie. Przez wasze ciała przeszły dreszcze. Twoje ciało opadło na niego. Cały czas mając go w sobie przytulałaś go. Pocałował cię delikatnie. Uwolniłaś się z jego objęć. Ubrałaś koszulę i majtki i usiadłaś obok.
- Dlaczego ze mną zerwałaś ? - spytał nagle.
- To była nasza wspólna decyzja.
- Wróć do mnie. Przecież nadal mnie kochasz.
Spojrzałaś na niego. Nie wiedziałaś co odpowiedzieć. Zaskoczył cię.
- A ty mnie kochasz ?
- Oczywiście. Przez cały czas o tobie myślę. Jesteś całym moim światem. Teraz dopiero to zrozumiałem. Kocham cię.
- Ja ciebie też Zayn. Tak strasznie mi ciebie brakowało.
Zbliżył się i kolejny raz cię pocałował. Tym razem jednak czuć było tę jego miłość do ciebie.
- A co z samochodem ? Jak wrócimy do domu ? - spytałaś nagle.
- To był taki żarcik. - zaśmiał się.
- Co ?
- Samochód jest w jak najlepszym stanie. Ale pozwól, że dzisiejszą noc spędzimy tutaj.
- Zayn.. - uśmiechnęłaś się szeroko i wtuliłaś w ukochanego.


Jenny ;d +18 wena się włączyła tylko szkoda że na noc ale będzie z czego po łachać oxoxox ;D

Z Harry ;D

Zanim zaczniesz czytać włącz to dużo znaczy dla tego Imagina . http://www.youtube.com/watch?v=Dur0-UTRsTU




Czułaś jego zapach, jego obecność. Był tam. Wierzyłaś w to całym serce. Nareszcie przyszedł. Jego ręce bawiły się twoimi włosami. Uwielbiał to robić. Byliście razem. Nareszcie razem. Uczucie tęsknoty i bólu zanikło. Czułaś tylko i wyłącznie szczęście. Nie poczułaś nawet kiedy ukochany przestał bawić się twoimi końcówkami. Wstałaś a on od razu spojrzał w twoje błękitne jak ocean oczy i po raz kolejny powiedział jak bardzo Cię kocha. Jak bardzo tęskni gdy nie może Cię zobaczyć. Spadło na ciebie  przyjemne ciepło i emocje  tak piękne jak…
Właśnie… Nie da się tu porównać do szczęścia które Cię wtedy opętało. Uśmiechnęłaś się i rozejrzałaś po pięknym ogrodzie.Twój wzrok błądził po  niebie, po trawie bardziej zielonej niż do tej pory. Do twoich włosów włożył malutką stokrotkę , przygryzając lekko wargę. Szatyn sięgnął po twoją dłoń a ty zamknęłaś oczy. Czekałaś na to aby poczuć jego dotyk. Tak długo go nie czułaś. To uczucie pustki w tamtej chwili było Ci nieznane. Przez dłuższy czas nic nie czułaś. Podniosłaś powieki i zobaczyłaś że jego blade ręce są na twojej dłoni. Choć nic nie czułaś.
- Harry co…
-  Emilie czemu nie dasz dopuścić do siebie tej myśli ?
Spytał a ty nadal siedziałaś wpatrując się w jego zielone tęczówki.
- Nie rozumiem…
Powiedziałaś w końcu a on westchnął tak głośno… Tak jakby był już tym wszystkim zmęczony.
- Emilie od ilu jesteśmy razem ?
- Od 2 lat Harry
Uśmiechnęłaś się szeroko ,ale on się nie uśmiechał.
- Błąd
- Jak to ?
Odpowiedziałaś szybko, cały czas patrząc na niego.
- Byliśmy już nie jesteśmy
Powiedział i wstał. W twoich oczach pojawiło się może łez.
- Harry jak to ?!
Wstałaś i złapałaś z jego rękę.
- Skarbie pogódź się z tym że nie żyję już od roku...
Powiedział ze spokojem w głosie. A ty puściłaś jego rękę i zakrywając usta dłońmi kręciłaś głową z niedowierzaniem.
- Kocham Cię słońce
Uśmiechnął się a na swoim ramieniu poczułaś czyjś dotyk.
Otworzyłaś oczy. Były przepełnione strachem. Przed sobą zobaczyłaś zmartwionego Liam’a.
- Choć Emilie za długo już tu siedzisz.
Wziął twoją rękę a ty rozejrzałaś się dokoła.
Było ponuro na niebie pełno deszczowych chmur a trawa było smętno zielona. Spojrzałaś w duł i zobaczyłaś napis :”Harry Styles […] „Na zawsze pozostanie w naszych sercach jako uśmiechnięty zakochany 18 latek - przyjaciele i rodzina”/Jenny


Justin Bieber - wspaniały człowiek

,,JUSTIN BIEBER”.

Jedno nazwisko, a potrafi wywołać konflikty i wojny, jak jeszcze żadne inne. Wiem, że nie wywołuje pozytywnych reakcji u większości ludzi. Ale teraz udowodnię ci, że jego wyzywanie jak i różnego rodzaju oskarżenia są bezsensowne. 

,,SŁUCHAJĄ GO TYLKO GŁUPIE DZIEWCZYNKI.”


Och, to bardzo ciekawe co mówisz. A wiesz, że Lady Gaga ostatnio napisała na twitterze, że posiada szczoteczkę, która gra jeden z jego największych hitów? Nie miałeś pojęcia, prawda? A może przypominasz sobie tegoroczną galę VMA, gdzie zdaniem antyfanów odniósł ogromną porażkę? To zapamiętałeś na pewno, ale nie zwróciłeś już uwagi na Rihanne, mówiącą do Katy Perry "Getting tired of this bullshit. Justin should've won”. Niejednokrotnie takie gwiazdy jak: Drake, Taylor Swift, Big Sean, Ludacris czy też Nicki Minaj, wspominali jak to cenią jego twórczość. Jakoś nie przypominam sobie, by Drake był małą, głupią, dziewczynką, no ale cóż, to twoje słowa. 

,,BELIEBERS SĄ DO KITU”

Ach, uwielbiam tą zazdrość innych. A wiesz, że to Justin jako pierwszy tak nas nazwał, początkując tym samym modę na nazywanie swoich oddanych fanów? Teraz już każdy artysta ma swój fandom. Zdziwiony? To tak na deser powiem ,że stanowimy 83% społeczności twittera i jako jedyna grupa fanów zostałyśmy nominowane do EMA. 
Mało? 
Jesteśmy w księdze rekordów Guinnessa, jesteśmy w Wikipedii. Więc za rok, może dwa kupisz słownik, odnajdziesz słowo ,,Belieber” i przeczytasz definicję ,,grupa fanów kanadyjskiego piosenkarza Justina Biebera”. 

,,PORZYGAŁ SIĘ NA SCENIE”

To zdecydowanie na długo zapadnie antyfonom w pamięci. Takie sytuacje zawsze chętnie wypomina się celebrytom. Z tego co mi wiadomo każdy z nas jest człowiekiem i KAŻDY z nas, choć raz w swym życiu zwymiotował. Tak więc nie widzę w tym nic dziwnego. Lepiej zwrócilibyście uwagę na rzeczy, w których naprawdę się wyróżnia. 
Nadal jest wdzięczny za to, co go spotkało…
Gdy odbierał nagrodę na Billboard, zszokowany, nie wiedział co powiedzieć. ,,Chcę podziękować Bogu, wiecie ponieważ… ” –zaczął, jednak nie skończył. Przeszkodził mu w tym ogromny aplauz, jaki otrzymał. 

,,DBA TYLKO O SWÓJ TYŁEK”


Tak, tak, pierdol dalej ja posłucham. Bo pewnie nie obchodzi cię fakt, że przeznaczył $300.000 na walkę z rakiem, $7.000.000 dla Japonii, $3.000.000 dla Haiti? Pff przecież to pikuś, prawda? A wpuszczenie na swój koncert 300 fanów bez biletu, tylko by obejrzeć jego koncert, to też przecież nic. 
Avalanna Ruth, mówi ci to coś? 
6-letnia, pełna energii dziewczynka, dla której los nie był tak łaskawy. Od najmłodszych lat zmagała się z rakiem, walkę niestety przegrała. Jej największym marzeniem było spotkanie Justina Biebera. Młody gwiazdor, niejednokrotnie ją odwiedzał, przekazując pieniądze na leczenie, dając nadzieję i wiarę, której tak bardzo ta rodzina potrzebowała. Skradła nie tylko jego serce, ale także każdej Belieber, a okrzyknięcie ją ,,Mrs Bieber” tylko to potwierdziło. 
No, ale przecież Justin DBA TYLKO O SWÓJ TYŁEK.
"Avalanna means everything to me because she’s just so strong. It hurts knowing I might not see her again." - Justin Bieber

,,PRZECIEŻ ON NIC NIE OSIĘGNIE” 

Tego typu wypowiedzi chyba rozwalają mnie najbardziej. Musisz w końcu zrozumieć, że przez jeden dzień osiągnie więcej, niż ty przez cały swoje życie. Ale skoro tak nalegasz … 
-ponad 75 nagród
-ponad 129 nominacji
-wydanie dwóch książek
-stworzenie własnych perfum 
-film biograficzny 
-6 platynowych albumów
-7 platynowych singli
-ponad 29 mln fanów na twitterze
-15 mln sprzedanych albumów na świecie
-46 mln fanów na facebooku
-2 nominacje do Grammy
-prawie bilion wyświetleń na youtube
Był pierwszy artystą w historii, który po wydaniu pierwszej płyty wyprzedał Madison Square Garden w 22 minuty. Kojarzysz może to miejsce? Jest to jedna z większych hal na świecie, która pomieści 20,000 osób. Wiesz, 22 minuty to pewnie dużo, prawda? Więc dobije cię, mówiąc, że bilety na dwa pozostałe show rozeszły się w 30 sekund. 
Nie wierzysz? Sprawdź sam.
A ma tylko 18 lat. 
Zapamiętaj, zawsze będziemy go bronić, a on będzie robił to samo dla nas. /Jenny ;D